Sesja ślubna w Norwegii były niesamowitą przygodą.

Kiedy leciałem w odwiedziny do Asi i Michała w duszy myślałem o tym żeby dopisała pogoda… jakie było moje zdziwienie kiedy dowiedziałem się że w Norwegii co miejsce to inna pogoda. Wystarczy przejechać ok. 100km i można spotkać się z całkowicie inną “porą roku”. Może nie dosłownie ale w odniesieniu do panujących warunków i temperatury można odnieść takie wrażenie.

Zacznijmy naszą opowieść tak jak zaczyna się u nas rok, czyli wiosną, przechodząc w lato poprzez mglistą jesień a kończąc na mroźniej zimie. Zobaczcie co spotkało nas na szczycie Gaustastoppen i jak to pozmieniało plany aby w końcu znów zjechać na dół i kontynuować zdjęcia. Mimo tego że nie udało się na szczycie to u podnóża góry mogliśmy doświadczyć prawdziwej zimy 🙂

serdecznie zapraszam na norweską przygodę z Asią i Michałem.

This is a custom heading element.

Macie ochotę na inne sesje zagraniczne? jeśli tak to zapraszam tym razem do słoneczniej i  gorącej Grecji