Kolekcja generalnie bez nazwy, nazwana przeze mnie “Country Life” – tak bynajmniej mi się kojarzy z wyglądu i charakteru sesji. Co o tym sądzicie.
Nazwa kolekcji to “Shaman Horse”
backstage z sesji oraz przygotowań w obiektywie Kamila Sienickiego
Jakbym miał napisać że urodziłem się z aparatem w ręku i fotografuje od najmłodzszych lat to mocno bym skłamał. Nie owijając w bawełnę i niechcąc sciemniać napiszę że jest ona moją pasją od dobrych kilku lat. Co z tego że zacząłem zabawę w ciemni w wieku 15 lat przez 3 lata męczyłem wzrok na praktyce w zakładzie foto a nie było to dla mnie przyjemnoscią jak obecnie sprawia mi fotografowanie.
Ostatnie lata to zmieniły pokochałem fotografię od nowa, a może dopiero?, kto to wie, wiem na pewno że chce to robić i chce to robić dobrze.
Ekserymentujac w wielu rodzajach fotografii postanowiłem swoje doświadczenie i zaangażowanie poświęcić "fotografii ślubnej" ale nie takiej zwykłej jak wiele osób, niegrzecznie nazywa "chałturą". Tylko fotografii ślubnej z charakterem i emocjami tzw "catch the moments"
Zgłosiłem swoje członkostwo do Prestiżowego stowarzyszenia AGWPJA gdzie dostałem możliwość dołączenia do grona najlepszych światowych reporterów ślubnych.
Kolekcja generalnie bez nazwy, nazwana przeze mnie “Country Life” – tak bynajmniej mi się kojarzy z wyglądu i charakteru sesji. Co o tym sądzicie.
Nazwa kolekcji to “Shaman Horse”
backstage z sesji oraz przygotowań w obiektywie Kamila Sienickiego
- Świetna seria. Brawo Przemku :)08/03/2010 - 21:31
- Na początku raziła mnie obróbka typu HDR ale teraz widzę że ma to swoje uzasadnienie i bardzo spodobała mi się ta sesja. Świetna robota !!!09/03/2010 - 12:23
- dzięki wielkie za odwiedziny i komentarze:)09/03/2010 - 14:27
Po raz pierwszy prezentuję, historię która wydarzyła się dzień przed ślubem Basi i Harrego.
Serdecznie zapraszam:)
by admin
3 comments
add a comment link to this post email a friend